Dzisiaj zabiorę Was w podróż ze szczyptą melancholii. Wspominałam już wielokrotnie, że w Kalabrii mnóstwo jest miejsc, w których czujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasie do przeszłości, w których wszystko płynie w swoim własnym rytmie i które nigdy nie trafią na listę "Najsłynniejszych Miejsc Świata" jednak mają w sobie to "coś". Jeśli jesteście wrażliwymi na tego typu uroki turystami czy podróżnikmi, to na pewno oczarują również Was... To nic, że dotarcie do nich zajmie dwa razy więcej czasu niż powinno, przewodniki na ich temat milczą jak zaklęte, i nawet w Internetach cieńko z informacjami. To te miejsca, które już widząc z daleka będziemy chcieli natychmiast obfotografować wzdłuż i wszerz i każde takie zdjęcie będzie się nadawać na pocztówkę. Bez filtra. Będąc na miejscu stwierdzimy, że na wąskich, troszkę zaniedbanych uliczkach nie ma tłumów, wiele budynków jest niezamieszkałych, a patrząc na kruszące się mury i puste oczodoły okien pomyślimy "ach, jakie to urocze, ma swój klimat". Dopiero później częstotliwość napotkanych przechodniów, pustki w barach czy sklepikach zaczną trochę dziwić... Potem zrozumiemy, że poza świętami patrona czy innymi imprezami przyciągającymi tłumy (o ile takowe są tam w ogóle organizowane) to miejsce umiera... I chociaż wyjaskrawione słońcem kolory czy uśmiechy mieszkańców zdają się przeczyć postępującej agonii, pijąc idealne espresso w obskurnym i jedynym otwartym barze, oczyma wyobraźni zobaczymy jak ta śliczna pocztówka zmienia się w pył.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalabria nieznana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalabria nieznana. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 lipca 2018
Badolato. Agonia pocztówkowych miasteczek
Dzisiaj zabiorę Was w podróż ze szczyptą melancholii. Wspominałam już wielokrotnie, że w Kalabrii mnóstwo jest miejsc, w których czujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasie do przeszłości, w których wszystko płynie w swoim własnym rytmie i które nigdy nie trafią na listę "Najsłynniejszych Miejsc Świata" jednak mają w sobie to "coś". Jeśli jesteście wrażliwymi na tego typu uroki turystami czy podróżnikmi, to na pewno oczarują również Was... To nic, że dotarcie do nich zajmie dwa razy więcej czasu niż powinno, przewodniki na ich temat milczą jak zaklęte, i nawet w Internetach cieńko z informacjami. To te miejsca, które już widząc z daleka będziemy chcieli natychmiast obfotografować wzdłuż i wszerz i każde takie zdjęcie będzie się nadawać na pocztówkę. Bez filtra. Będąc na miejscu stwierdzimy, że na wąskich, troszkę zaniedbanych uliczkach nie ma tłumów, wiele budynków jest niezamieszkałych, a patrząc na kruszące się mury i puste oczodoły okien pomyślimy "ach, jakie to urocze, ma swój klimat". Dopiero później częstotliwość napotkanych przechodniów, pustki w barach czy sklepikach zaczną trochę dziwić... Potem zrozumiemy, że poza świętami patrona czy innymi imprezami przyciągającymi tłumy (o ile takowe są tam w ogóle organizowane) to miejsce umiera... I chociaż wyjaskrawione słońcem kolory czy uśmiechy mieszkańców zdają się przeczyć postępującej agonii, pijąc idealne espresso w obskurnym i jedynym otwartym barze, oczyma wyobraźni zobaczymy jak ta śliczna pocztówka zmienia się w pył.
czwartek, 28 czerwca 2018
GALLICIANO’ – OSTATNI AKROPOL WIELKIEJ GRECJI W KALABRII
Udostępniam kolejny dawny artykuł o niezwykłym miejscu... To jedno z najciekawszych odwiedzonych przeze mnie w Kalabrii... Zapraszam do lektury...
Od zawsze fascynowały mnie
miejsca, w których czas się zatrzymał, lub biegnie jakimś swoim niezrozumiałym
rytmem, pulsując leniwie w ekosystemie, i w żyłach mieszkających tam ludzi. Czas
lubi zatrzymywać się w Kalabrii, tajemniczej krainie, która niegdyś budziła
grozę wśród podróżników. W dzisiejszych czasach nadal jest raczej rzadko
odwiedzana przez turystów, a przez samych jej mieszkańców jest wciąż określana
jako bella e maledetta (piękna i przeklęta). Jedną z pierwszych osób otwarcie
mówiących o walorach Kalabrii był poeta włoski, Cesare Pavese, który w latach
30 ubiegłego wieku napisał: "ludność tego regionu jest taktowna i
uprzejma" i dodał później "jest na to jedyne wyjaśnienie: tutaj
kiedyś była cywilizacja grecka". Grecy rozpoczęli kolonizację południowej
części Półwyspu Apenińskiego i Sycylii już w VIII w.p.n.e. a tereny te nazwano
później Magna Grecia (Wielka
Grecja). Mimo iż Kalabryjczycy to lud
specyficzny, niezwykle dumny ze swojej „kalabryjskości”, to jednak nietrudno
dostrzec, iż cywilizacja helleńska odcisnęła na kulturze, tradycji i kuchni
kalabryjskiej trwałe piętno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
